Wtorek, 22.08.2017, imieniny: Cezarego, Marii, Zygfryda

Dzień Dziecka w Szybie Bończyk: prezydent i komendant podawali do stołu

Dzień Dziecka w Szybie Bończyk: prezydent i komendant podawali do stołu
Szef straży pożarnej grillował bułki i mięso, dyrektor MOSiR smażył kiełbaski, poseł z proboszczem przygotowywali burgery, a prezydent Mysłowic i komendant policji podawali do stołu. Tak wyglądała impreza z okazji Dnia Dziecka w Szybie Bończyk, której najważniejszymi gośćmi byli podopieczni mysłowickich domów dziecka.

Właściciele Szybu Bończyk już po raz czwarty zaprosili wychowanków domów dziecka z Mysłowic, aby z okazji ich święta ugościć ich po królewsku. - Pomysł zrodził się bardzo spontanicznie. W gastronomii Dzień Dziecka to jest dzień żniw, goście przychodzą z dzieciakami, na lody itd. My postanowiliśmy jednak, że rezerwujemy ogród od rana na tę okazję i zapraszamy domy dziecka – mówi właściciel Maciej Sikora.

Na przyjęciu spotkały się dzieciaki z placówki im. Ojca Pio na Słupnej oraz z rodzinnego domu dziecka w Brzezince. Po raz pierwszy w tym roku do grona świętujących na Bończyku dołączyli mali podopieczni z ośrodka sióstr boromeuszek. W sumie około 40 dzieci.

Czekało na nich wiele niespodzianek: różne zabawy, pokazy, malowanie twarzy, słodkości. Był również posiłek, który przygotowali i podali nie zawodowi kucharze i kelnerzy, tylko osoby, które na co dzień zajmują zupełnie inne, często ważne stanowiska. Tego dnia gotowali i obsługiwali dzieciaki m.in. prezydent Mysłowic Edward Lasok, radni, poseł Wojciech Król, ks. dziekan Rafał Ryszka, komendanci straży pożarnej, policji i straży miejskiej, dyrektor MOSiR Bartłomiej Gruchlik oraz grono przedsiębiorców. W menu znalazły się propozycje z grilla: kiełbaski, hot dogi, burgery, a także frytki i napoje.

Za przyjemność obsługiwania dzieci dorośli musieli zapłacić. Zebrane w ten sposób pieniądze zostaną wykorzystane oczywiście na rzecz dzieci. - Tym razem dla domu dziecka im. Ojca Pio wyremontujemy pomieszczenie do dziennego pobytu. Przekształcimy je z pomieszczenia do zabaw, ponieważ dzieciaki, które idą do szkoły od września, nie mają się gdzie uczyć. Potrzebują nowego stołu, nowych krzeseł, także aneksu kuchennego. Trzeba wyburzyć ścianę, pomalować pomieszczenia, odświeżyć meble – mówi Maciej Sikora.

Oprócz wpłat, niektóre firmy zadeklarowały pomoc rzeczową: meble, farby i lakiery, usługi elektryczne.

- Myślę, że dzięki tej akcji uda nam się to zrealizować do końca sierpnia – dodaje właściciel Szybu Bończyk.

 

redakcja gazety
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe