Poniedziałek, 23.10.2017, imieniny: Edwarda, Marleny, Seweryna

Sprawa sfałszowanego projektu wróci do prokuratury

  • 13.07.2017, 15:56 (aktualizacja 13.07.2017 16:11)
  • gh
Sprawa sfałszowanego projektu wróci do prokuratury
Mysłowicka prokuratura umorzyła dochodzenie w sprawie naniesionych poprawek na projekt budowlany będący podstawą wydanego pozwolenia na budowę, uznając ten czyn za mało szkodliwy. Wydanej decyzji nie zaskarżyli urzędnicy, na wniosek których prokuratura wszczęła postępowanie. Teraz na polecenie ministra sprawiedliwości i podległych mu sądów, prokuratura wznowiła dochodzenie w tej sprawie.

Projekt budowlany to jeden z podstawowych dokumentów związanych z pozwoleniem na budowę, znajdujących się w zbiorach urzędników urzędu miasta i Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Ten dotyczył budowy kolejnych szeregowców na osiedlu Słoneczne Wzgórze. Na jego podstawie inwestor otrzymał pozwolenie na budowę z określonymi warunkami zabudowy, które zmienił naniesionymi poprawkami.


Zmiany okazały się korzystne dla inwestora i wyjątkowo niekorzystne dla państwa Mrozik – właścicieli budynku, który graniczy bezpośrednio z budowanymi szeregowcami. To oni składając skargę do wojewody na niekorzystne dla nich odstępstwa inwestora od warunków pozwolenia na budowę, ujawnili fakt zmienionej, a wręcz sfałszowanej tym samym dokumentacji przez pełnomocnika inwestora.

Właściciel dokumentacji, która uległa przeróbce, czyli miejscy urzędnicy i PINB nie potrafili ustalić odpowiedzialnych za dokonanie zmian w projekcie, ani też powodu czy terminu tych zmian. Sprawa na ich wniosek trafiła do mysłowickiej prokuratury. Ta uznała, że naniesione poprawki na projekt budowlany, choć są niezgodne z prawem, są czynem o małej szkodliwości. Na tej podstawie umorzyła postępowanie.
Żadna z instytucji wnoszącej sprawę nie skorzystała z możliwości zaskarżenia umorzenia do sądu i sprawę uznano za zakończoną.

O swoje prawa zadbali za to państwo Mrozikowie, którzy sprawą zainteresowali ministra sprawiedliwości. Ten podzielił ich pogląd, że przeróbki na projekcie wymagają wnikliwego zbadania. Wznowione postępowanie znów prowadzi prokuratura mysłowicka. Tymczasowo, jak twierdzi Renata Mrozik, która już poprosiła o zmianę prowadzącego postępowanie. Ma wątpliwości co do obiektywizmu mysłowickiej instytucji.
 

gh
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Pesymista
Pesymista 13.07.2017, 22:47
A prezydent jakiś rok temu przed kamerami dlaCiebieTV publikowanymi w kablowej Toi obiecał, że pozbędzie się PINB. I co? i wielkie NIC. A Pastuszkę trzyma, bo ponoć podpisali porozumienie przed wyborami, że Lasok weźmie go na zastępcę. Ciekawe ile w tym prawdy.
Jawor
Jawor 13.07.2017, 18:46
Wchodzi ktoś do UM, zmienia najważniejsze dokumenty a nikt tego nie widzi??? Przecież w tych pokojach to tylu urzędników siedzi że ledwo się mieszczą więc jak przemknął ktoś i nikt tego nie zauważył? Dobrze że ktoś prezydenta nie wyniósł albo nie podmienił. Choć z drugiej strony czy wtedy ktoś by zauważył przy takim podejściu do pracy i swoich obowiązków? Podejście Urzędu Miasta i PINB jest jedno - nic nie widzieć a jak już ktoś im na coś uwagę zwróci to za wszelką cenę zamiast zając się sprawą będą walczyć z tym co sprawę zgłosił, zamiatać pod dywan, nic nie robić licząc że przyschnie ewentualnie uznać że wniosek od strony nie pochodził. Dokąd przełożeni to akceptują nikomu włos z głowy nie spadnie: czy prezydent albo wojewódzki inspektor wyciągnęli konsekwencje od podwładnych? Pewnie nawet 13-stek nie obcięli.

Pozostałe