Wtorek, 22.08.2017, imieniny: Cezarego, Marii, Zygfryda

Po porannej kawie. Cóż tam, panie, w polityce?

  • 12.08.2017, 12:28
  • Grażyna Haska
Po porannej kawie. Cóż tam, panie, w polityce?
Szukając odpowiedzi na tak poważne pytanie, zaglądnęłam do czerwcowego wydania Newsweeka, w którym specjaliści wyłonili 15 najlepszych prezydentów polskich miast*. Redakcja poświęciła na to aż 8 stron. Wszystkie pilnie wertowałam, szukając wśród nich prezydenta Mysłowic.

Niestety, tam go nie znalazłam. Zrobiło mi się przykro, zwłaszcza że byli tam i nasi sąsiedzi. Zaczęłam więc czytać opisy dokonań prezydentów z tej najlepszej piętnastki. Śledząc ich działalność, szybko się zorientowałam, że nasz prezydent miałby sporo szans, by się wśród nich znaleźć. Wystarczyłoby by zadbał o budowę DTŚ-ki jak prezydent Gliwic. Nie dość, że załatwiłby to na co czekaliśmy od czasów PRL, to jeszcze odblokowałby z korków miasto. A tymczasem oddał serce inwestycji urzędnikom z Jaworzna, którzy temat zawalili.

Albo gdyby też powołał strefę ekonomiczną jak szef Dąbrowy Górniczej, który chwali się, że dzięki temu ma już 400 nowych miejsc pracy i producenta silników Diesla. A nasz szef? Właściciel fabryki karetek pogotowia ratunkowego, mającego siedzibę w Brzęczkowicach, gdy chciał rozbudować firmę został w taki sposób obsłużony w urzędzie, że nową halę zamiast w Mysłowicach wybudował w... Sosnowcu. Teraz myśli o całkowitym wyniesieniu się z miasta właśnie tam. Jeśli tak się stanie, podatki i nie tylko przejdą nam koło nosa.

O szansach na rozwój dzięki terenom po kopalni, czy obudzeniu mysłowickiego rynku z bezruchu nawet nie wspomnę. Mało tego, zamiast spłacać długi po Osyrze, jak prezydent Słupska po swoim poprzedniku, nasz włodarz miasta zafundował nam obligacje za kilkadziesiąt mln złotych, licząc że wykupią je nasze wnuki.

Ale to chyba nie najważniejszy powód braku go w takiej galerii.

Niestety, żadnych szans zaistnieć wśród nich jednak nie miał. Bowiem wszyscy prezydenci z czołowej piętnastki są przede wszystkim bardzo wyraziści, w przeciwieństwie do naszego włodarza, który – może i w dobrej wierze – stara się nikomu nie podpaść i szybko dopasowuje się do otoczenia.

Podejrzewam, że wymaga to od niego ogromnego wysiłku. Pewnie brakuje mu przez to energii na rozwiązywanie tych strategicznych problemów miasta.

Ktoś bystry zauważy, że wystarczyłoby tylko poprawić błędy po swoim poprzedniku i wziąć sprawy, o których wspominam w swoje ręce, a nasz włodarz przegoniłby prezydenta Słupska, czy Sopotu Jacka Karnowskiego, który zdobył pierwsze miejsce wśród wszystkich prezydentów polskich miast. Niestety, stało się inaczej, co parafrazując słowa piosenki Krystyny Prońko, brzmi mniej więcej tak: „Za czym prezydent tak stąpa? Po szarość, po szarość, po szarość.

Jak widać, na razie jest źle. Ale może być jeszcze gorzej, kiedy polityka chowania głowy w piasek i uników przed problemami będzie kontynuowana w następnej kadencji. Może wówczas pojawi się „Ranking najgorszych prezydentów miast”, w którym akurat zwycięży nasz?

I nie o to chodzi, że byłaby to jego wielka przegrana. To będzie przede wszystkim przegrana Mysłowic i jego mieszkańców. Co daję pod rozwagę.

 

* „Ranking prezydentów miast”; Newsweek Polska nr 26/2017

Grażyna Haska
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (3)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Pesymista/optymista
Pesymista/optymista 18.08.2017, 10:29
A ja chciałbym być prezydentem tego badziewia. Popatrzcie. Każda niewielka nawet zmiana od razu byłaby zauważona.No i można by tych nieudacznych naczelników, tych przygarbionych emerytów wysłać wreszcie na właściwe im miejsce.
Patty
Patty 12.08.2017, 14:47
Zupełnie się z Panią nie zgodzę! Są przecież dziedziny w których przodujemy i nie mamy się czego wstydzić!!

1. Zarobki prezydenta są w czołówce miast - radni go tak docenili że nawet mu powyżej max tego co ustawa pozwala ustalili i potem musieli obniżać. Podobnie 2 zastępców nie ma na co narzekać - miasto małe a zastępców jak w wielkich.
2. Wydatki na urzędników w przeliczeniu na mieszkańca są jednymi z najwyższych w Polsce.
3. W urzędzie za obecnego prezydenta zwiększyła się liczba naczelników i kierowników wydziałów z pensjami których mogli by pozazdrościć w wielu miastach.
4. Prezydenta ma dobre serce i nie ma takiej wtopy żeby naczelnik z urzędu wyleciał : krytyka, wzkaywanie elementarnych błędów w pracy, krytyczne raporty NIK, izby obrachunkowej, czy zupełny brak zainteresowania pracą co objawia się jak naczelnik który projekt uchwały niby przygotował nawet nie jest w stanie się doczytać co nim jest zupełnie nie wpływa na karierę. A jak się już nie da dłużej kogoś tolerować na stanowisku to przenosi się go na nowe , częstokroć specjalnie w tym celu utworzone.

I gdzie jest tak dobrze?? W którym mieście??
tom
tom 14.08.2017, 10:44
I własnie dlatego chciałbym pracować w UM :)

Pozostałe