Wtorek, 18.09.2018, imieniny: Ireny, Irminy, Stanisława

800 tys. złotych za działkę po zameczku w Parku Zamkowym

  • 24.08.2018, 10:28 (aktualizacja 24.08.2018 10:35)
  • gh
800 tys. złotych za działkę po zameczku w Parku Zamkowym
Oferta sprzedaży została wystawiona na portalu Gratka. Mimo rozpoczętej odbudowy pałacyku, spółka KR Investment Group szuka nabywcy, który będzie miał pomysł na to miejsce. Bez tego dalsza odbudowa nie ma sensu, wyjaśnił nam decyzję wystawienia oferty sprzedaży właściciel spółki Mariusz Krzysztofek.

Od kilku tygodni prace przy odbudowie byłego pałacyku Mieroszewskich nabrały tempa. Takie wrażenie mogli odnieść mysłowiczanie odwiedzający Park Zamkowy. Jak poinformował nas właściciel nieruchomości, dokończone zostały fundamenty i podpiwniczenie mającego powstać budynku. To jednak, jak się wydaje, na chwilę obecną wszystko. Mariusz Krzysztofek poszukuje nabywcy działki wraz z częścią już wykonanego budynku i dokumentacją na budowany obiekt. Oferowana cena na portalu sprzedaży nieruchomości Gratka w wysokości 800 tys. złotych, to jego zdaniem zaledwie koszty jakie poniósł do tej pory, tak na rozpoczętą odbudowę zameczku, jak i dotychczasowe koszty związane z utrzymaniem obiektu, w tym podatek od nieruchomości.

 

 

Słabe szanse na sukces

Zdaniem właściciela, nieruchomość jest mało atrakcyjna ze względu na otoczenie w jakim się znajduje. Zrujnowana ulica Bytomska czy latami odkładana rewitalizacja Parku Zamkowego, to jedna z przyczyn braku szans na oczekiwaną aktywność społeczeństwa i potencjalne dochody takiego obiektu w tym miejscu. By kontynuować odbudowę zameczku, potrzebny jest konkretny pomysł na jego funkcjonowanie. Takiego nie ma ani jego właściciel, ani też włodarze miasta, do których Mariusz Krzysztofek wielokrotnie zwracał się z prośbą o podjęcie współpracy.

Jeśli takiego pomysłu nie będzie, ani też nie znajdzie się kupiec na to miejsce, rozpoczęta budowa zostanie wstrzymana.

Projekt odbudowy pałacyku (oprac. Grzegorz Seweryn)

 

Ponura historia

Historia pałacyku jest równie ponura jak historia wielu niszczejących zabytkowych obiektów w Mysłowicach. U schyłku lat dziewięćdziesiątych miasto sprzedało pałacyk wraz z prawem użytkowania wieczystego do działki na rzecz katowickiej szkoły Gallus. Grunt został sprzedany za 30 tys. zł, a budynek za 80 tys. zł netto. Po latach szkoła splajtowała, a nieruchomość została przekazana – już po wyburzeniu zameczku - spółce córce Gallusa, KR Investment Group, która do dziś nie uporała się z wyzwaniem odbudowania budynku i zagospodarowania działki według uzgodnień z miastem i konserwatorem zabytków.

 

Bezradne miasto

Sprawą zameczku w ub. roku kilkakrotnie zajmowała się Komisja Rewizyjna Rady Miasta Mysłowice. Przeanalizowana umowa sprzedaży działki wraz z obiektem i przepytanie urzędników odpowiedzialnych w jakimkolwiek zakresie związanym z parkowym pałacykiem, nie dały efektu. Na nic zdały się też czynione przez komisję zarzuty o powstałych zaniedbaniach i urzędniczej indolencji. Sporządzona umowa jeszcze w latach dziewięćdziesiątych, zdaniem miejskich prawników nie daje szansy na dochodzenie roszczeń za zrujnowany zabytek, ani też na odebranie działki kolejnemu już właścicielowi.

Wynika z tego, że jeden ze wspanialszych obiektów parku nigdy już nie powróci na swoje miejsce, nawet jako replika dawnego zabytku.

Na rozmowę o szczegółach problemu i możliwości ich rozwiązania z obecnym właścicielem nieruchomości umówiliśmy się na początek września.

gh
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
ja
ja 30.08.2018, 10:45
A co do tej pory robiło miasto?
Myskol
Myskol 24.08.2018, 16:37
Jeden wielki wał: DLACZEGO GMINA DZIAŁKI NIE ODEBRAŁA PRZEZ LATA?????????? Dlaczego prezydent Edward Lasok za pomocą naczelnik wydziału architektury i budownictwa nie wygasił pozwolenia na budowę z uwagii na przerwę w robotach budowalnych? Miejscy urzędnicy uwielbiają wyprzedawać za grosze parki i skwery - cała zielen w prywatne ręce do wycięcia! To powinno być hasło wyborcze Edwarda Lasoka i radnych z Rady Miasta co przyklaskują takim działaniom.

Pozostałe