Wtorek, 18.09.2018, imieniny: Ireny, Irminy, Stanisława

Zakup kontrolowany

  • 6.09.2018, 08:01 (aktualizacja 07.09.2018 17:10)
  • GH
Zakup kontrolowany
Policja na zlecenie prokuratury bada czy radni dając zgodę na sprzedaż działki, na której mają stanąć markety, nie zostali wprowadzeni w błąd przez urzędników. Sprawa dotyczy zgody na sprzedaż zielonego terenu na Bończyku pomiędzy ul Katowicką a Wielka Skotnica.

Doniesienie do prokuratury w tej sprawie z początkiem wpłynęło z początkiem sierpnia. Według nieoficjalnych informacji wniosek jest autorstwa radnego Dariusza Wójtowicza, którego wspierał radny Mariusz Wielkopolan. Decyzję sprzedaży terenu, a w zasadzie pomysłu na postawienie na nim pawilonów handlowych, bojkotują mieszkańcy budynków przy ul. Wielka Skotnica 10,12,14 i 16, sąsiadujących z zieloną działką zarośniętą w większości samosiejkami, ale też rosłymi dębami i topolami. 

To głównie ich wycięcie na potrzeby inwestycji jest najbardziej bulwersujące dla mieszkających w tym rejonie ludzi. Nie chcą zgodzić się na zamianę zielonego dziś terenu na kolejne markety, parkingi i handlowy rozgardiasz.

Mieszkańców w proteście od kwietnia tego roku wspierają dwaj radni: Wielkopolan i Wójtowicz. Tymczasem okazało się, że obaj, jak większość radnych, dołożyli ręki do sprzedaży terenu. Zagłosowali za jej sprzedażą. Gdy sprawa głosowania się wydała, obaj uznali, że zostali wprowadzeni w błąd, ponieważ urzędnicy nie poinformowali ich, ani też innych radnych, o zamierzonej inwestycji kupującego. 

Teraz sprawę bada policja na zlecenie katowickiej prokuratury.  

Pierwsze pytania sprawdzające stan faktyczny związany z procedowaniem uchwały dającej zgodę na sprzedaż działki już wpłynęły do gminy. W odpowiedzi urzędnicy informją, że zasady  przygotowywania i podejmowania uchwały były zgodne z obowiązującymi zasadami i dotychczasową praktyką. 

Mało tego, urzędnicy twierdzą, że obaj radni posiadali  całą wiedzę o jej przeznaczeniu inwestycyjnym. Bowiem podjęta większością głosów uchwała o sprzedaży działki, podejmowana była w czerwcu 2017 r. i poprzedzona dyskusją w końcu marca 2017 na dwóch komisjach: gospodarki i finansów. To na tych komisjach radni mieli okazję usłyszeć szczegółowe uzasadnienie dot. zbycia działki i jej przeznaczenia. Wówczas mieli też usłyszeć o prowadzonej procedurze wydania decyzji o warunkach zabudowy dla sprzedawanej działki. Uczestniczenie w komisji jest obowiązkowe dla jej członków, ale też otwarte dla wszystkich radnych i zaintertesowanych mieszkańców. Poza tym posiedzenia komisji rady miasta są nagrywane i ogólnie dostępne na życzenie. 

Policja chce też wiedzieć czy prezydent wydając decyzję o warunkach zabudowy przed zgodą na sprzedaż działki i  postępowaniem przetargowym nie naruszył prawa, i czy o wydanych decyzjach byli informowani radni, a także czy mieszkańcy nie byli pominięci w tych procedurach.

Odpowiadając, urzędnicy podali terminy publikowania poszczególnych decyzji, które zgodnie z przepisami powinny zostać opublikowane. Jako miejsce publikacji podają miejską stronę miasta, jej BIP oraz gazety regionalne i ogólnokrajowe, w których ogłaszane były decyzje i postanowienia związane z poszczególnymi etapami przygotowywanej inwestycji.
Fundamentalnym jednak zdaje się być pytanie: Czy zgoda radnych na sprzedaż tej działki, bez wcześniejszego zainteresowania jakiegokolwiek inwestora uchroniła by mieszkańców przed podobnym sąsiedztwem? 

A także, gdzie są radni, gdy zapadają decyzje o zapisach dotyczących statusu terenów w studium zagospodarowania przestrzennego miasta czy w miejscowych planach zagospodarowania terenu, kiedy trzeba zadbać o skuteczne wydzielenie i ochronę terenów zielonych, na których nam zależy i których nigdy nie chcielibyśmy zamienić nawet na najmniejszy sklepik?

GH
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (8)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Md
Md 11.09.2018, 16:24
Ciekawe kto kupił ta działkę?
sbt
sbt 7.09.2018, 21:18
Ziemię kupił ten co miał kupić i to po cenie o 100% niższej niż wykazał rzeczoznawca (opracowanie skutków finansowych do MPZP) któremu zapłacił UM Mysłowice ! Portal nie napisał (lub nie chce napisać), że kiedy obecny właściciel działki dostał dezycję WZ w lutym 2017, to prezydent już w następnym miesiącu (marzec) wniósł na sesję projekt uchwały o jej sprzedaży. Wtedy radni sie sprzeciwili więc "kuchennymi drzwiami" prezydent w czerwcu 2017 wnióśł projekt już bezpośrdnio na sesję i pod pretekstem braku pieniędzy na remonty dróg przekonywano radnych o konieczności jej zbycia. Nie tylko radni lewicy czy PiS-u ale także radni MPS mogli zostać wprowadzeni w błąd co potwierdziła radna T. Białucha podczas komisji samorządności i przestrzegnia prawa w maju 2018 roku (polecam zapis z komisji). Gdyby włodarz miasta i urzędnicy kierowali się dobrem mieszkańców i przyzwoitością to sprzedaż tej działki nastąpiłaby po uchwaleniu MPZP zapewne za o wiele większą cenę (byłoby wielu oferentów i każdy miałby takie same warunki) oraz zgodnie z życzeniami mieszkańców. A tak jest kolejny szwindel...
wyborczyni
wyborczyni 7.09.2018, 19:40
Co to za zdjęcie?
Może ktos pofatygowałby się z jaworzna i zrobił porządne zdjęcia terenu o którym piszecie
Mieszkaniec B
Mieszkaniec B 7.09.2018, 19:04
A tam menele, śmieci i załatwiające się psy. Tylko na starpie warto powalczyć o dęby, które tam są.
Tez mieszkaniec
Tez mieszkaniec 10.09.2018, 10:19
Pozdrawiam pana radnego! Zawsze te same "argumenty" jak się zieleń likwiduje. Może jeszcze test o "pijakach"?? Jakoś udaje się w innych miastach tworzyć i utrzymywać parki miejskie a w Mysłowicach dzięki takim radnym nic nigdy się nie da. W imie wchodzenia w cztery litery aktualen władzy sprzedawać mieszkańców? WSTYD!!
Wyborca
Wyborca 7.09.2018, 16:54
Najpierw Radni zaglosowali za Sprzedaż a nieruchomosci, a pozniej przed wyborami dziwnym trafem zapomnieli za czym glosowali. Panowie radni kpina, jak osoba nie potrafi czytac dokumentow to niech sie nie pcha do zarzadzania publicznymi pieniedzmi. A potem jeszcze donosza, ze zostalu wprowadzeni w bład.
ira mysłowice
ira mysłowice 7.09.2018, 15:08
Mieszkam w tym rejonie.Jestem sfrustrowana tym , że nie można przejść całej urzędniczej procedury ponieważ każdy mówi co innego , pisze co innego a jeszcze co innego robi.Uważam ,że powinno się sprawdzić np.dlaczego inwestor miał promesy o przyłączu do wodociągów i linii energetycznej już w 2016 , i oświadczam ,że nie było żadnej kampanii informującej mieszkańców o zamiarach sprzedaży
co do radnych to lepiej póżno niż wcale a artykuł jest niepełny
Marek Zgredek
Marek Zgredek 6.09.2018, 15:36
Działka została sprzedana bardzo tanio - w cenie działek pod domki na obrzeżach miasta. Tylko jeden podmiot miał warunki zabudowy więc tylko dla niego działka coś była warta.
Czy były jakieś widoczne ogłoszenia o sprzedaży tak dużej działki? Bilbord przy drodze/ na działce? W końcu to grube miliony a nagłośnienie sprzedaży mniejsze niż przy sprzedaży kawalerki w bloku.
Czy nie lepiej było najpierw uchwalić plan miejscowy dla tej działki aby każdy pomiot miał równe szanse i sprzedać działkę kilka razy drożej?
Jak to jest że jakiś podmiot występuje najpierw o warunki zabudowy na działkę miejską nie przeznaczoną do sprzedaży a jak uzyska decyzje na tą działkę (taka decyzja daje uprawnienia tylko temu podmiotowi co dostał decyzję Warunków Zabudowy) działka trafia na "przetarg"?
Dlaczego miasto nie zabezpieczyło drzew na działce , alejki komunikacyjnej czy chociażby pasa pod kontynuację ścieżki rowerowej??
Pytań jest dużo ale to nie jedyna afera z wycinką drzew na bończyku. Niestety - radni w tym wice przewodniczący rady miasta nie dbają o mieszkańców a tylko posłusznie tańczą jak im urzędnicy zagrają.

Pozostałe