Sobota, 19.01.2019, imieniny: Erwiny, Henryka, Mariusza

Żywy karp - świąteczna tradycja, czy okrutny przeżytek?

  • 12.12.2018, 17:36 (aktualizacja 12.12.2018 17:45)
Żywy karp - świąteczna tradycja, czy okrutny przeżytek?
Święta Bożego Narodzenia bez karpia? Dla wielu z nas to nie do pomyślenia. Co więcej, w wielu rodzinach nadal kupuje się żywe ryby, które przez handlowców nie zawsze są traktowane w humanitarny sposób. Tymczasem karp to żywe stworzenie, które odczuwa cierpienie, i które jest chronione prawem. Sprawdziliśmy jak w Mysłowicach przestrzegane są przepisy w tym zakresie.

Karpie chroni Ustawa o ochronie zwierząt. W 2016 roku Sąd Najwyższy stwierdził, że ryby wymagają humanitarnego traktowania, a transportowanie i przetrzymywanie ich w pojemnikach bez wody, lub przenoszenie ich w workach foliowych jest niehumanitarne i może wyczerpywać znamiona znęcania się nad nimi. „Pamiętać należy, że ryba poza środowiskiem wodnym oddycha przez skórę, a więc przenoszenie jej w foliowym worku oblepiającym skórę, bez specjalnego koszyka, nie może być uznane za zapewnienie rybie właściwych warunków bytowania” - czytamy w orzeczenie SN z 13 grudnia 2016 r.

Z roku na rok coraz więcej sieci handlowych rezygnuje ze sprzedaży żywego karpia i dołącza do kampanii Klubu Gaja „Jeszcze żywy KARP”. Żywych ryb nie można już kupić w takich marketach jak Lidl, Biedronka, Auchan czy Piotr i Paweł. Nadal handluje nimi jednak np. Kaufland i Tesco, sprzedawane są także na targowiskach. W mysłowickich marketach ryby pakowane są przez sprzedawców do foliowych toreb ze specjalną siatką lub ożebrowaniem, które zapobiegają przyklejaniu się skóry karpia do folii i umożliwiają „oddychanie” przez skórę. Ten sposób transportowania karpi, choć kontrowersyjny, bo ryba jest pozbawiona wody, jest jednak dopuszczony przez Głównego Lekarza Weterynarii.

O ile duże sieci handlowe respektują obowiązujące przepisy, o tyle gorzej sytuacja wygląda na targowiskach. W środę z niebieskiej ciężarówki karpie sprzedawane były przy ul. Mikołowskiej. Sprzedawcy pakowali tam żywe ryby do zwykłych foliowych reklamówek. Na życzenie można było też kupić karpie uśmiercone na miejscu, ale sposób, w jaki to robiono również budzi zastrzeżenia. Zgodnie z wytycznymi Głównego Lekarza Weterynarii, w punktach sprzedaży detalicznej ryby powinny być uśmiercane w wydzielonym miejscu, np. za parawanem lub ścianką, a nie w obecności osób postronnych, w tym w szczególności dzieci. Sprzedawcy przy ul. Mikołowskiej zabijali karpie na oczach kupujących i przechodniów na samochodzie.

O niekupowanie żywych karpi i reagowanie w sklepach na ich złe traktowanie i cierpienia co roku apeluje do konsumentów Klub Gaja. – Zmiana w podejściu do karpia, sprzedawanego żywcem przed świętami nabrała tempa i rozmachu. Coraz więcej konsumentów reaguje na fatalne warunki w jakich przebywa i jest transportowany żywy karp. To efekt wielu działań podejmowanych w ostatnich latach przez organizacje, prawników i obywateli. Bardzo jestem zadowolony, że kampania „Jeszcze żywy KARP”, którą Klub Gaja prowadzi od wielu lat ma następców i sojuszników. Powoli, ale jednak, zbliża się koniec bezsensownych cierpień żywego karpia przed świętami – mówi Jacek Bożek z Klubu Gaja.

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (4)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
KRYSTYNA
KRYSTYNA 18.12.2018, 11:24
w Kauflandzie w Mysłowicach sprzedają żywe karpie w torbach plastikowych. NIE CHCĄ NAWET OGŁUSZYĆ RYBY. 2018
Realista
Realista 13.12.2018, 22:28
Mogę się założyć, że autor jadł pysznego schabowego na obiad w trakcie pisania tego artykułu, mam nadzieję, że ma świadomość, że świnka którą je też musiała się czuć niekomfortowo w drodze do rzeźni... A tak apropo tego "oddychania przez skórę" to woda, w której pływa ryba w markecie jest z kranu, a woda z kranu jest chlorowana, więc na pewno jest to dla niej szkodliwe, a sprzedawcy mają czystą wodę ze stawu. Ludzie, po to się chowie zwierzęta, żeby człowiek miał z nich pożytek. Zostawcie tych ludzi w spokoju, bo oni z tego żyją, Karp jest równie smaczny jak inne ryby, smacznego!
carpiem dmiem
carpiem dmiem 14.12.2018, 13:17
Nie myl pojęć. Świnka, z której właśnie zjadam schabowego być może jechała obok tej, z której ty wcinasz szynkę. Ale na pewno nie podtapiano jej w czasie transportu. Zginęła szybko i na tyle "humanitarnie", na ile to możliwe. Zabija się je dziennie tysiącami. Naturalna sprawa - chcecie jeść to trzeba zabić. Niech karp też "dostanie w łeb" a nie męczy się w plastikowych reklamówkach. Ciekawe, że żywych świń nikt do domu nie nosi?
carpiem dmiem
carpiem dmiem 13.12.2018, 07:33
Po cholerę kupować żywego karpia? W większości przypadków albo zdechnie w drodze, albo dostanie w łeb zaraz po przyjściu do domu. Chyba, że ktoś ma wannę, to do wigilii pewnie się nie kąpie. Chrześcijanie, katolicki naród, ale nie przeszkadza mu to męczyć żywych stworzeń w imię swoich chorych tradycji.

Pozostałe